Piękna pogoda, spacer we dwoje we wtorkowy wieczór.
Usiedliśmy na ławce w parku przy M1, przytuleni do siebie, wracają wspomnienia z przeszłości.
I nagle znowu to do mnie dociera.
To mogło się nigdy nie wydarzyć.
Mogliśmy teraz nie siedzieć w tym miejscu.
Mogliśmy nie trzymać się za ręce tak jak teraz to robimy.
Gdyby choć jedna drobna rzecz potoczyła się inaczej w naszym życiu.
Gdybyśmy byli odważniejsi, bardziej wyzwoleni z własnych kompleksów, niedomagań w różnych dziedzinach życia.
Teraz jest lepiej, dużo lepiej, nie ma ograniczeń wewnątrz, są jednak już teraz ograniczenia na zewnątrz.
Gdyby było inaczej, nie bylibyśmy parą, nie doszlibyśmy tu gdzie teraz siedzimy, stoimy, jesteśmy.
Na wszystko jest odpowiedni czas.
Tylko często się żałuje że teraz chciałoby się więcej, teraz już nic nie przeszkadza, oprócz wieku i odpowiedzialności jaka z nim się wiąże, teraz już nie wypada, tak wiele rzeczy, które wypadało wcześniej a się nie było w stanie przełamać.
Żal.
Ale wtedy naprawde nie siedzielibyśmy tutaj.
-Może byłabyś szczęśliwsza.
-Nie wiem, być może, ale nie koniecznie. Cieszę się że jesteśmy razem, choć nic pewne nie jest, nie ma ustalonego jutra, ale jestem szczęśliwa kiedy jesteś obok.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz